Studenci nie inicjują biznesów

Ten temat dotyczy artykułu z serwisu Network Magazyn
Tylko 4,5% absolwentów z lat 2006-2008 założyło własną firmę. Co piąta osoba uważa, że nie ma dostatecznej wiedzy, żeby sobie poradzić z jej utrzymaniem. Pozostali chcą pracować dla kogoś. …
Więcej Read_more
  • Grzegorz Iwacz

    Grzegorz Iwacz napisał 08/03/2010 13:42 | Cytuj

    Niestety, aż 20,7% absolwentów stwierdziło, że kończąc studia, nie czuli się odpowiednio przygotowani do prowadzenia własnej firmy
    Nie każdy odnajduje się "na swoim", ale czy to źle? Nie wszyscy mogą być przedsiębiorcami. Ciekawy jestem jaki byłby optymalny stosunek przedsiębiorców do "pracowników".

  • Łukasz Wyrębek

    Łukasz Wyrębek napisał 10/03/2010 09:33 | Cytuj

    Wcale mnie nie dziwi ta statystyka. Jak ma biedny absolwent założyć własną firmę i pracować dla siebie, skoro przez cały okres edukacji uczony jest wykonywania poleceń kogoś innego?

  • Użytkownik usunięty

    Użytkownik usunięty napisał 10/03/2010 11:00 | Cytuj

    Wpis został zmieniony 21/08/2011 20:30

    Jeśli jest biedny, to tanio może zainicjować biznes MLM.

  • Marcin Radon

    Marcin Radon napisał 10/03/2010 11:02 | Cytuj

    i w dodatku może liczyć na solidne wsparcie z Urzędu Pracy na start własnego biznesu, teraz chyba jest ok 19 tyś na start

  • Grzegorz Iwacz

    Grzegorz Iwacz napisał 10/03/2010 11:32 | Cytuj

    i w dodatku może liczyć na solidne wsparcie z Urzędu Pracy na start własnego biznesu, teraz chyba jest ok 19 tyś na start
    W niektórych wypadkach można zgarnąć nawet 40k.

  • Adrian Fuszara

    Adrian Fuszara napisał 10/03/2010 11:43 | Cytuj

    Racja, nie każdy może być przedsiębiorcą. To czy absolwent był uczony wykonywania poleceń kogoś innego (przełożonego), zależy również od kierunku studiów, jaki ukończył. Wiadomo, że świeży absolwent nie czuje się odpowiednio przygotowany to prowadzenia własnego przedsiębiorstwa, ponieważ, żeby zarządzać przedsiębiorstwem, trzeba znać wszystkie procesy w nim zachodzące, a do tego przygotowują niektóre kierunki na wyższych uczelniach.
    Jednak, z drugiej strony dziwi mnie, że w programie nauczania , studenci są uczeni jak dostać dofinansowanie z RPO dla istniejącego już, co najmniej 2 lata, przedsiębiorstwa. Według mnie mija się to z celem, ponieważ student powinien być uczony sposobu w jaki mógłby uzyskać dofinansowanie dla nowo powstającego przedsiębiorstwa. Wtedy sens miałoby pisanie biznesplanu, wniosków i aplikacji o dotacje unijne, bo już podczas studiów w głowie rodziłby się "jakiś" zarys własnego przedsiębiorstwa, który po ich ukończeniu mógłby być zrealizowany.

    Ale jak to mówią - dla chcącego nic trudnego ;)

  • Łukasz Wyrębek

    Łukasz Wyrębek napisał 10/03/2010 11:47 | Cytuj

    Nie zmienia to jednak faktu, że lata edukacji robią swoje.

    Co ma zrobić biedny student, który wstaje rano, o 8 i już jest spóźniony. Pędzi na uczelnię, żeby przekonać się, że tak na prawdę nie po co. Wraca do domu ze świadomością, że cały dzień szlag trafił.

    A nawet jeśli nauczy się rutyny i będzie codziennie wstawał o tej samej porze, będzie uczęszczał na uczelnię, zaliczał egzaminy itd. czego się nauczy? Czy przypadkiem nie jest tak, że właśnie w ten sposób wygląda życie większości ludzi, którzy pracują na etacie?

    Student staje się absolwentem i co się dzieje dalej? Szuka pracy. Czyli zajęcia, do którego był przygotowywany przez cały czas swojej edukacji.

    Własna firma to nie jest rutyna. Każdy dzień jest inny. Codziennie spotykasz innych ludzi. Z każdym rozmawiasz w inny sposób itd. Absolwent nie wie o tym, ponieważ jego profesorowie, nauczyciele, koledzy, rodzina cały czas utwierdzają go w przekonaniu, że trzeba robić to samo, co robią inni.

    Jest to ogromna blokada przed podjęciem wyzwania i przejęciem inicjatywy. Większość ludzi bowiem woli być prowadzona niż prowadzić.

  • Adrian Fuszara

    Adrian Fuszara napisał 10/03/2010 11:59 | Cytuj

    Racja, lata edukacji też robią swoje, ale nie każdy kierunek edukacji "uczy" prowadzenia własnego przedsiębiorstwa, do tego potrzebne są też chęci i chociaż trochę pewności siebie. Bo oczywistym jest, że nie będzie się prowadzonym za rączkę, przez cały proces tworzenia i prowadzenia przedsiębiorstwa. Potrzeba bardzo dużo wkładu własnego, no i wymaga to podjęcia inicjatywy.

    A dlaczego większość ludzi woli być prowadzona niż prowadzić?
    Bo tak jest łatwiej, spokojniej, nie trzeba stawiać czoła tylu problemom i na barkach osoby prowadzonej nie spoczywa tak duży ciężar odpowiedzialności.

  • Użytkownik usunięty

    Użytkownik usunięty napisał 10/03/2010 12:04 | Cytuj

    Wpis został zmieniony 21/06/2011 21:53

    Również mentalność zawistna powoduje , że wiele osób obawia się działalności w MLM. Boi się wpływu negatywnych znajomych mówiących : co ty za bajki robisz, tu tylko zarabia góra, sekta... Itd. Itp. W takim wypadku TYLKO biznes międzynarodowy, wymieszanie innych ludzi, którzy często mają lepszą mentalność i podejście w swojej naturze do spraw działań w zespole ku budowniu dużego zespołu konsumentów...

  • Grzegorz Iwacz

    Grzegorz Iwacz napisał 10/03/2010 12:26 | Cytuj

    Co ma zrobić biedny student, który wstaje rano, o 8 i już jest spóźniony. Pędzi na uczelnię, żeby przekonać się, że tak na prawdę nie po co. Wraca do domu ze świadomością, że cały dzień szlag trafił.
    Ja chyba studiowałem w jakiejś innej bajce ;)

Szukaj

Nasze serwisy: Logo_suportio