Artur Kocik – Winalite

Zwiń
Podziel się z innymi Artur Kocik
54/0

Artur Kocik – Winalite

"Urodziłem się, patrzę - chłopak... jak na początek myśle nie jest źle, gdyby mi płeć później nie odpowiadała z chłopca na dziewczynkę łatwiej przerobić. Ciach i po ... krzyku."
Zacząłem sparafrazowanymi słowami autorstwa Krzysztofa Jaroszyńskiego, satyryka, kabareciarza, scenarzysty i reżysera, bo odkąd je usłyszłem jako młody człowiek jakoś tak pod łepetyną się telepią i ujść nie chcą. Bardzo pokrętnie określają moją psychikę (i tu sprawdza się pytanie zadawane w szkołach uczniom - co autor miał na myśli?). Myślę, że trafnie to ujął w swoich dokonaniach epickich Janusz Leon Wiśniewski, że pierwiastek kobiecy w umyśle mężczyzny potrafi jeszcze bardziej podkreślić jego męską naturę... Tak, wiem, już słyszę te słowa... to dlatego te podpaski :) Ale wcale nie od podpasek się zaczęło.

Zaczęło się od... właściwie to nie wiem od czego zaczęła się moja przygoda ze sprzedażą. Ale nie przypominam sobie abym miał na koncie wyższe uczelnie, które uczą sprzedawać, w sensie marketingu. Nie umiem też zarzadzać w sensie akademickim... zarządzanie. Po szkole średniej poszedłem do pracy. Cieżkiej, zimnej, twardej, metalowej. Czy mnie to pociągało? Chyba nie, ale trzeba było zarobić w czasch gdy akurat przyjazna i dobroczynna reką socjalizmu realnego przegrała z mocną reką kapitalizmu. Z MLMem zetknąłem się gdy pracowałem jako etatowy urzędnik magistratu. To był drugi MLM, który wszedł do Polski. Fajny, pachnący, miły i kolorowy. Kto o tym zadecydował? Niestety moja żona, kobieta... chciała taniej. A może z innego powodu? Nie chciała dać zarobić bratowej. Z Oriflame uczyliśmy się sprzedawać jako dwudzieskokilkulatkowie. Może to dobrze, że zaczynając życie razem, zaczęliśmy też przygodę networkerów razem. Może? Dziś wiem, że stało się dobrze. Świetnie się pracuje razem... zwłaszcza w MLMie. Role były podzielone, choć nie do końca... Żona sprzedawała, malowała na pokazach, części biznesowe to była moja działka. Szkoła życia. Nie wspólpracuje już z Oriflame od dłuuuugiego czasu. Struktury tam zbudowane? Są. Ich matką jest moja mama i niech tak zostanie.

Czy chciałbym pisać o tym co było po Oriflame? Jakie ma to znaczaczenie? Może tylko to że już zawsze była to sprzedaż i szkolenia. Czy to firma ubezpieczeniowa, czy wydawnictwo, czy firma handlowa. Tak więc od tej pory kiedy szedłem to biegłem. Człowiek, który zasmakuje kontaktu z drugim człowiekiem już się od tego nie uwolni.

Po Oriflame powtarzałem sobie z uporem maniaka, że już nigdy żaden MLM... Oj głupi byłem. Nawet gdy zadzwonił do mnie mój partner w biznesie, wspólnik i przyjaciel, że ma coś co chciałby mi pokazać i że jest to MLM, to ... zgadnijcie ... musiałem kupić nową komórkę.
Ale cóż - uległem. Od marca 2009 r. współpracuję z Winalite. I to, że firma ta znana jest jako podpaskowy biznes wcale nie ma żadnego związku z tym co napisałem na początku. Produkt broni się sam, a to że jest zużywalny i codzienny to tylko jego atut.

Czy sam je sprzedaję? Zdarza się. Czy sam je używam? Zdarza się. A co robie ciągle? Staram się pomóc innym zauważyć potencjał drzemiący w nich samych, w MLMie i dodatkowo w Winalite. Sprawdzam i upewniam się czy produkt jest dobry i pomaga. I nie jest ważne jakie czyny firmowe ma się na swoim koncie, ważne jest to, że można pokazać publicznie swoją twarz i powiedzieć: Problemy? Są. Trudności? Są. A co jeszcze jest? Wiara, cele, wytrwałość, zaangażowanie, siła i praca!!!

Ale mi się przytrafiło w wieku prawie 40 lat...

A prywatnie? Żonaty od 18 lat. Córka 10 letnia, nawet podobna do mnie. Ulubieni autorzy: Janusz Leon Wiśniewski i Maria Rodziwiczówna. Ulubione filmy: Forest Gump i Piekny Umysł. Ulubiona muzyka: każda, która porusza, ale bardzo cenię Seweryna Krajewskiego. Na Naszej Klasie napisałem, że moją pasją jest muzyka... zawsze chciałem być zawodowm muzykiem, ale może talentu zabrakło, może czasu, a może nie ten czas i miejsce. W każdym bądź razie gitara mi nieobca i zdarza się że nie fałszuje.

A tak naprawdę, to wszystko to wymyśliłem, żeby być choć trochę realnym, ale przecież tak naprawdę Artura Kocika nie ma...

Dane

Pokaż

Ostatnie aktywności

Pokaż

Komentarze

Pokaż

Artur Kocik

  • Napisz wiadomość

Szukaj

Logo_grupamlm Arrow Logo_suportio Logo_networkmagazyn Logo_lidersklep Logo_vidnet